Czym na wakacje?
Wyjazd na wakacje to zazwyczaj wielkie przedsięwzięcie organizacyjne. Jeśli wyjeżdżamy na jakieś trzy, cztery dni nie jest to jakiś specjalny problem, bo i rzeczy specjalnie dużo ze sobą nie zabieramy. Inaczej sprawa się ma w przypadku dłuższego wyjazdu i to w większym gronie. Trzeba przemyśleć dobrze, jaki środek transportu będzie dla nas najodpowiedniejszy. Ja osobiście wychodzę z założenia, że niczym tak dobrze się nie podróżuje, jak własnym samochodem. Jest to wygodne i komfortowe, ponieważ nigdzie nie musimy się spieszyć, postój robimy sobie wtedy, kiedy nam się podoba i tak długi, jak tego potrzebujemy, jedziemy swoim tempem i wybraną przez siebie trasą. Czasem jednak nie jeździmy na urlop samochodem – jeśli wykupujemy wycieczkę w biurze podróży, biuro zapewnia także transport, zazwyczaj jest on dwojakiego rodzaju: albo autokar, albo samolot. Zdecydowanie rzadziej niż jeszcze kilka czy nawet kilkanaście lat temu podróżujemy pociągami, to nam się zawsze kojarzy z tłokiem na korytarzach. Tak się składa, że nasze urlopy brane w okresie wakacyjnym trwają przeważnie dwa tygodnie. Taką długość gwarantuje poniekąd kodeks pracy, który stanowi, że pracownik ma obowiązek wykorzystania urlopu trwające dziesięć dni pod rząd – pamiętajmy, że do urlopu wypoczynkowego wliczane są tylko dni robocze, bez weekendów. Jak by na to nie patrzeć, dwa tygodnie to jednak stanowczo za mało, aby nasz organizm mógł w pełni odpocząć. Potwierdzi to każdy specjalista zajmujący się takimi zagadnieniami. Nie ma znaczenia, czy w ciągu tych dwóch tygodni gdzieś wyjedziemy, czy zostaniemy w domu. Gdzie byśmy nie spędzali tych naszych dwóch tygodni, to przez pierwszy tydzień urlopu aklimatyzujemy się i przyzwyczajamy do urlopowego trybu życia, myśląc jeszcze jednocześnie o pracy, a w drugim tygodniu najczęściej jesteśmy niespokojni, ponieważ myślimy o powrocie do pracy. Dlatego przydałyby się jeszcze dwa tygodnie gdzieś w środku. Urlop powinien trwać zatem około miesiąca, abyśmy mówili o jakikolwiek odpoczynku.